Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Promyczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Promyczek. Pokaż wszystkie posty
Kim Holden - Promyczek. Do Epic! ♥

Kim Holden - Promyczek. Do Epic! ♥



Cykl: Promyczek (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Tytuł oryginału: Bright Side
Data wydania: 06/05/2016
Liczba stron: 592
Kategoria: literatura obyczajowa i romans
Język: polski

~*~

Tajemnice. 
Każdy je ma. 


Kiedy zostaną ujawnione, mogą uzdrowić. 
Mogą również zniszczyć.

Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów 
i tragedii zachowała pogodę ducha - nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego - gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie - kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa. 

Oboje to czują. 
Oboje mają powód, by z tym walczyć. 
Oboje skrywają tajemnice. 

Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić. 
Mogą również zniszczyć. 

~*~

Główna bohaterka - Kate, opuszcza swe rodzinne miasto, San Diego i pozostawia w nim osobę najbliższą jej sercu. Dziewczyna rozpoczyna studenckie życie na wydziale pedagogiki, w małym miasteczku w Minnesocie. W ten sposób postanawia spełnić swe drobne życiowe marzenie. Marzenie, dzięki któremu pragnie zamknąć rozdział pełen smutku i narastających problemów. Nieprzerwanie towarzyszy jej w tym Gus. Przyjaciel, który jest obecny w jej życiu... tak naprawdę, od zawsze. To właśnie jemu Kate zawdzięcza tak pieszczotliwe określenie własnej osoby. 



"  Jest modelowym przykładem optymizmu. Jest niespotykanym promykiem słońca. Nie tylko szuka jasnych stron... ale nimi żyje.  


Młodzi kompani, rozdzieleni odległą przestrzenią, pomiędzy rodzinnym San Diego, w którym pozostała wschodząca gwiazda rocka, oraz Grant, skąd główna bohaterka relacjonuje chwile stawiania pierwszych kroków na terenie uniwersytetu i akademika. Pomimo owej odległości, oraz napiętego grafiku Gusa, utrzymują ze sobą stały kontakt. Motywują się codziennie do działania. Są dla siebie jak ciepłe promyki Słońca rozświetlające troski dnia powszedniego.


Życie nigdy Kate nie oszczędzało. Nigdy nie słało drogi różami. Można pokusić się o stwierdzenie, iż w pewnym momencie przypominało raczej kolejkę strachu. Wielu ludzi po takiej dawce następujących po sobie tragedii, nie byłoby w stanie odnaleźć wewnętrznego spokoju. Tym czasem Promyczek zachowuje pogodę ducha. Nie traci optymizmu, nadal szuka choćby cząsteczki czegoś pozytywnego w otaczającym ją świecie. Jest pełna życia, zabawna, jej serce przepełnia bezinteresowność oraz prawdziwa troska o najbliższych. Otwarta, sympatyczna, słynie z ciętych, ale zabawnych odpowiedzi, dobranych tak, aby jednak nikogo w żaden sposób nie urazić. To, co jednak najpiękniejsze w Kate, to wyjątkowa umiejętność słuchania. Kate nie osądza. Kate słucha drugiego człowieka, wsłuchując się w jego wewnętrzną życiodajną muzykę duszy.


"  Nie osądzajcie się nawzajem. Każdy ma coś na sumieniu. Pilnujcie tylko swoich spraw i nie wtykajcie nosa w cudze, no chyba że zostaniecie zaproszeni. A kiedy to się stanie, pomagajcie, zamiast osądzać.  "


Nie trudno się domyślić, że Kate w bardzo krótkim czasie zaskarbia sobie wielu nowych znajomych. Swoją otwartością i sympatycznym usposobieniem przyciąga do siebie ludzi. Promyczek nie wspomina zbyt często o samej sobie. Dla niej, najważniejsi są przyjaciele, oraz problemy, z jakimi się borykają. Sama skrywa swą postać pod cienką osłoną tajemnicy. 
Postać ta emanuje dobrem, wypełnia nim serca i myśli otaczających ją ludzi. Są nimi choćby mieszkający po sąsiedzku - Clayton oraz Pete. Dziewczyna niejednokrotnie staje w obronie pierwszego z nich, przesympatycznego chłopca o własnym stylu, potrafi dopasować słowa do rozmowy z jego nieśmiałym współlokatorem. Promyczkowi udaje się również przedrzeć przez twardą skorupę Shelly - przyszłej królowej parkietu, pracującej w pobliskiej kwiaciarni.



Kate dzięki swej miłości do czarnej, mocnej kawy, poznaje również Kellera Banksa. Pracownika kawiarni, dorabiającego w pizzerii, który noce spędza nad okazałymi prawniczymi podręcznikami... a w co drugi weekend wylatuje do Chicago. Poza chłopakiem Shelly, nikt nie wie, dlaczego niecierpliwie wyczekuje on tych samotnych wyjazdów .

Relacja młodych bohaterów nie opiera się wyłącznie na wspólnym uwielbieniu do czarnego napoju, muzyki, czy też koleżeńskiej pomocy w napisaniu pracy na termin, który właśnie ucieka. Nie. Ta drobna, niepozorna osóbka, swymi czynami, oraz magicznym słowem, udowadnia młodemu mężczyźnie, jak i samemu czytelnikowi, jak cenna jest chwila obecna. To dzięki niej, pokochamy również zachody słońca.


"  Nie mówię, że nie powinieneś realizować i spełniać marzeń. Po prostu nie rezygnuj z tego, co dzieje się teraz, dla nieznanej przyszłości. Może ominąć cię wiele szczęścia, kiedy będziesz czekał na lata, które mogą nigdy nie nadejść.  
Nie trać czasu, bo przegapisz chwilę obecną, a przyszłość wcale nie jest taka pewna.  "


Kate jest w stanie odbierać ich wspólne miłe rozmowy, urocze uśmiechy i spojrzenia jedynie jako niewinny flirt. Coś chwilowego, krótkiego... a jednak pięknego. Coś, co sprawia, że w jej wnętrzu zamieszkuje stado motyli. Promyczek niekoniecznie nie wierzy w miłość. Ona po prostu doskonale zadaje sobie sprawę z potęgi tego uczucia. Keller również. Dlaczego? Ponieważ ich tajemnice, kiedy wyjdą na jaw, okażą się dla czytelnika eksplozją emocji. Pamiętając, że mogą uzdrowić... ale również zniszczyć.

Kochani, nie dajcie się zwieść pierwszym stronom "Promyczka". Nie jest to absolutnie kolejna z ckliwych historii z koniecznym happy endem. Jest to powieść jak najbardziej realistyczna, przepełniona optymizmem, ciepłem oraz bezinteresownością bohaterki. Jest prawdziwym promyczkiem, który zapewnia czytelnikowi autentyczną motywację do działania. Do życia. Sięgnijcie po nią bez względu na swój wiek!

 Jesteście dzielni...
              A teraz idźcie... stwórzcie legendę!
     
To rozkaz.
       
Zróbcie to. 
           
Proszę.  " 

UWAGA! 
Przed chwilą, gdy zdecydujecie się sięgnąć po "Promyczka" i zasiąść ze spokojem w ulubionym fotelu, otulając się ciepłym kocem, koniecznie skoczcie do sklepu po Twixa. Zaparzcie sobie duży kubek czarnej, mocnej kawy i zadbajcie o żółte tulipany w wazonie. A za oknem... niech zbliża się pora zachodu słońca. Wówczas na pewno poczujecie tę magię! Z czasem poznawania historii Kate Sedgwick wszystko zrozumiecie... i poczujecie. 

Garść cytatów! ♥

Garść cytatów! ♥



Witajcie kochani! 
Po dłuższej, nieco wakacyjnej przerwie, postanowiłam podzielić się z Wami garstką cytatów/fragmentów z lektury "Promyczka", autorstwa Kim Holden. 
Mam nadzieję, że po przeczytaniu tak motywujących do działania, oraz przepełnionych urokiem słów, oddacie się w pełni światu Kate. 
Zapraszam!

~♥~

"Jesteście dzielni...
A teraz idźcie... stwórzcie legendę!
To rozkaz. 
Zróbcie to.
Proszę."

"  Czytanie jest ucieczką od prawdziwego świata. Wszyscy go czasem potrzebują, by pozostać przy zdrowych zmysłach.  


"  Myślę, że wszyscy chcielibyśmy wszystko od razu. To nie egoizm, taka jest po prostu ludzka natura. Jednak czasami musimy pamiętać o istotnych rzeczach - tych dobrych, ale i tych złych.  " 


"  - Gus, zawsze może być lepiej. Wierzę w to całym sercem, jednak często muszę to sobie powtarzać. To trudne, kiedy uczucia, które wcześniej były moją drugą naturą, już nią nie są. 
Milczymy przez chwilę, po czym Gus mówi:
- Żyjesz na maksa każdego dnia, wiesz o tym, Promyczku? - Na jego twarzy nie ma już uśmiechu, mimo to słychać go w głosie. 
- Staram się - Każdego dnia, każdej godziny, każdej minuty staram się. - Stwórz legendę - przypominam mu. 
- Stwórz legendę - powtarza. Powtarzanie jest kluczem. Kiedyś w to uwierzy. - Tęsknię za tobą. 
- Ja też za tobą tęsknię. Codziennie. 
- Kocham cię, Promyczku. 
- Też cię kocham, Gus. 
- Dobranoc. 
- Dobranoc.  "



" Nie przeżyłabym najpiękniejszych chwil życia, gdybym nie była spontaniczna. Szczerze mówiąc, staram się nie myśleć zbyt wiele o przyszłości. Jestem wielką fanką chwili obecnej. " 


"  - Nie mówię, że nie powinieneś realizować i spełniać marzeń. Po prostu nie rezygnuj z tego, co dzieje się teraz, dla nieznanej przyszłości. Może ominąć cię wiele szczęścia, kiedy będziesz czekał na lata, które mogą nigdy nie nadejść. Nie trać czasu, bo przegapisz chwilę obecną, a przyszłość wcale nie jest taka pewna.  "




"  Niektórzy ludzie są dobrzy w sztuce tulenia. Potrafią to robić całą swoją istotą, nie tylko ramionami. Ich ciepło was wówczas otula. Sprawia, że czujecie się cenni i ważni.  


"  - Możesz przygotować Katie kawę, Rome? Dużą, czarną, a ja zaraz wracam. - Obraca się w stronę wewnętrznych drzwi prowadzących do jego mieszkania - I ja płacę, nie bierz od niej pieniędzy - woła przez ramię, otwierając drzwi. Wraca, kiedy Romero nakrywa mój kubek wieczkiem, macha do mnie z końca lady, po czym zza niej wychodzi. Wręcza mi niewielką kopertę. Widzę jego odręczne pismo:

Wszystkiego najlepszego, Katie. 

Pismo jest krzywe, chłopięce. Być może powinien zostać lekarzem, a nie prawnikiem. 
- Wszystkiego najlepszego, Katie. - mówi z uśmiechem. 
- Keller. Co to, urodzinowy tydzień? Nie trzeba. Zabrałeś mnie wczoraj na kolację, pamiętasz?
Wzrusza ramionami. 
- Była od nas wszystkich. - Uśmiecha się słodko. - To jest ode mnie. 
Otwieram. W środku znajduję kartę podarunkową o wartości dwudziestu dolarów do Grounds. 
- Dzięki. Jest idealna. - Wracając myślami do naszej rozmowy z kwiaciarni, dodaję: 
- To szantaż, czy przekupstwo? 
- Nic z tego. To ubezpieczenie. 
- Ubezpieczenie? 
- Tak. Dwadzieścia kubków kawy. Dwanaście wizyt w Grounds. Dwanaście szans na spotkanie. - Ma na twarzy ten uroczy, chłopięcy uśmiech.  "




"  - Cały ranek myślałem o Grace. Doszedłem do wniosku, że jeśli mógłbym być dzisiaj gdziekolwiek na świecie i robić cokolwiek, chciałbym być w San Diego na molo i łowić z tobą i Grace. Nigdy nie zapomnę, gdy Grace pierwszy raz coś złapała. Cieszyła się jak szalona, aż uzmysłowiła sobie, że na haczyku ma żywą rybę. Jej ekscytacja zniknęła i była załamana. Błagała, bym zdjął rybkę z haczyka i wrzucił do wody, póki jeszcze żyje. 
Myślenie o niej w taki sposób sprawia, że ciężar, który czuję dziś w sercu, jest lżejszy. 
- Tak, mimo to za tydzień znowu chciała wędkować. 
- Po tym dniu nigdy nie zakładaliśmy przynęty na jej haczyk. - W jego głosie też nie ma już tyle smutku. Wydaje mi się, że słyszę w nim radość. - Potrafiła godzinami siedzieć na swoim wózku i wpatrywać się w spławik unoszący się na falach. Co chwilę była przekonana, że złapała dużą sztukę, kręciła szybko kołowrotkiem, by wyciągnąć haczyk z wody, jednak nigdy się nie zniechęcała, widząc, że jest pusty. I zawsze odczuwała wtedy ulgę. 
Wyobrażam ją sobie, jakby to było wczoraj. Właśnie tego potrzebowałam. 
- Co zwykła mówić, kiedy wracaliśmy do domu? 

Wygląda na to, że mam pecha przy łowieniu, Gus.

Gus się śmieje.
- Za każdym razem. 
- A ty jej odpowiadałeś: Nie chodzi o to, że masz dzisiaj pecha, Grace, tylko o to, że ryby mają szczęście. Poza tym i tak ich nie jemy, a mama zawsze może kupić rybę w sklepie, jeśli będzie ją chciała przygotować na obiad. 
- Zawsze szeroko się uśmiechała. Wiesz, tak, że jej oczy niemal się zamykały. 
- Po czym wciągałeś policzki, robiłeś rybie usta, a ona chichotała i mówiła ci, jak jesteś głupi. 
Gus śmieje się jeszcze bardziej. 
-  Grace miała najlepszy śmiech. Nieustannie się śmiała. To was łączy. Obydwie kochacie się śmiać.  


"Zazwyczaj staram się unikać negatywnych słów, ponieważ sprowadzają niepożądane myśli, a co gorsza, złe decyzje. Są jakby katalizatorem nieszczęścia. Nakręcającą je spiralą."
"  Dotyk jest niedoceniany, a przecież jest podstawową potrzebą człowieka.  



"- Promyczku... - urywa, ale słyszę kliknięcie zapalniczki i pierwszy głęboki wdech spokoju.
- Powinieneś rzucić. - Nie mogę ukryć uśmiechu, a on to słyszy i prawie mu przechodzi. Czuję to. On też nie potrafi długo się złościć. Jesteśmy w tym podobni.
- Czasami doprowadzasz mnie do szału, wiesz o tym? - Uśmiecha się. Nie chce, ale nie potrafi się powstrzymać.
- Wiem, młody. Niestety to skutek uboczny życia w moim małym świecie pełnym promieni słońca i tęczy.
Śmieje się słodko.
- Zapomniałaś o jednorożcach.
Również się śmieję.
- Zapomniałam o jednorożcach. Dzięki za przypomnienie. Wspaniałego koncertu, młody.



"  To moja bajka, nawet jeśli będzie krótka i z okropnym zakończeniem, wciąż jest moja.  "



"  - Dlaczego mówisz do Kate "Promyczku"? - docieka Shelly.
Gus spogląda na mnie, po czym znów na nią. Następnie znów na mnie. I na nią. Wskazuje na mnie.
- Rozmawiałaś z nią kiedyś?
Każdy patrzy na mnie z ujmującym uśmiechem. Czuję się z tym bardzo dobrze.
Gus kontynuuje:
- Jest modelowym przykładem optymizmu. Jest niespotykanym promykiem słońca. Nie tylko szuka jasnych stron... ale nimi żyje.  "




"  Po obiedzie wychodzę z Gusem na ulicę, by mógł zapalić i byśmy mogli obejrzeć zachód słońca. Gus bierze mnie za rękę i się uśmiecha.
- Czas na show. 
Uśmiecham się i szepczę:
- Czas na show.
Słońce robi się pomarańczowe. Jest jaśniejsze, niż widywałam ostatnio, niemal jakby chciało zapewnić nam dobre przedstawienie. Udowodnić, że w Minnesocie zachód słońca może być równie piękny.  "



"  Jej twarz pozbawiona jest emocji, co oznacza najgorszy rodzaj załamania. To maska szoku. Maska, którą przywdziewa wasze ciało, kiedy przeżywacie coś tak poważnego, że woli się odciąć, niż się z tym zmagać. "



"  Uśmiecha się. To uśmiech, który sięga w głąb mojego serca. Kojąc, zaprasza do jej świata. To moje ulubione miejsce.  "



"  Prowadzi mnie do Grounds. Jest już zamknięte dla klientów, więc panuje w nim półmrok i cisza. Zatrzymuje się, gdy dochodzimy do wielkiego okna. Ściska moją dłoń. - Obejrzymy zachód słońca.
Uśmiecham się, nakrywam nasze dłonie ręką i wpatruję się w horyzont. Ściskam go mocniej, gdy niebo przybiera olśniewające odcienie różu i fioletu. Dopiero kiedy nastaje ciemność, uświadamiam sobie, jak mocno go trzymam.  "



"  Nie osądzajcie się nawzajem. Każdy ma coś na sumieniu. Pilnujcie tylko swoich spraw i nie wtykajcie nosa w cudze, no chyba że zostaniecie zaproszeni. A kiedy to się stanie, pomagajcie, zamiast osądzać.  "

~♥~

Pozostawiam Wam również playlistę utworów wybranych przez samą autorkę. :) Muzyka jest idealnym dopełnieniem całości.
...
Do epic!




               
Copyright © 2014 Isabelle - blog literacki , Blogger